V liga gr. II 2021/22
  Drużyna M Ptk
1. Pomezania 17 49
2. Powiśle 17 41
3. Wietcisa 17 35
4. Kolejarz 17 33
5. Wisła K. 17 29
6. Żuławy 17 27
7. Gwiazda 17 27
8. Radunia II 17 26
9. Orzeł 17 23
10. Wisła T. 17 22
11. Błękitni 17 22
12. Meteor 17 20
13. Beniaminek 17 19
14. Styna 17 18
15. Tęcza 17 17
16. Spójnia 17 16
17. Olimpia 17 14
18. Victoria 17 2
powered by © Tabelkownik 1.5
Ostatni - seniorzy
17. kolejka
27 listopada, 12:00
Orzeł Subkowy 0 : 3 Olimpia Sztum
17. kolejka
17 kolejka
Powiśle 5 : 0 Radunia II
Spójnia 2 : 1 Tęcza
Gwiazda 3 : 0 Wisła T.
Beniaminek 4 : 5 Wisła K.
Meteor 4 : 1 Błękitni
Żuławy 4 : 4 Styna
Victoria 1 : 2 Kolejarz
Orzeł 0 : 3 Olimpia
Wietcisa 0 : 6 Pomezania
powered by © Tabelkownik 1.5
Ruchy kadrowe lato 2021
Przyszli latem
Mateusiak Mateusz
 (pomocnik)
 (KS Czernin)
Cyrankowski Jakub
 (pomocnik)
 (KS Czernin)
Krejmer Jakub
 (bramkarz)
 (powrót po kontuzji)
Więckowski Radosław
 (bramkarz)
 (wznowienie treningów)
Piekarski Albert
 (obrońca)
 (powrót z wypożyczenia do KS Czernin)

Odeszli latem
Zimny Wojciech
 (pomocnik)
 (Powiśle Stary Targ)
Galeniewski Rafał
 (napastnik)
 (koniec wypożyczenia z Pomezanii Malbork)
Leszczyński Piotr
 (obrońca)
 (koniec wypożyczenia z Powiśla Dzierzgoń)
Malewski Kacper
 (bramkarz)
 (Błękitni Stare Pole)
Kotowski Łukasz
 (pomocnik)
 (Żuławy Nowy Dwór Gd.)

Nie wznowił treningów
Pluta Dawid
 (pomocnik)
Sponsorzy klubu

Końcówka jak z horroru
Gospodarze swojej szansy szukali już na początku spotkania. Najpierw po rzucie rożnym z najbliższej odległości pokonać Świderskiego próbował Wojtkiewicz. Na szczęście na drodze stanął mu nasz obrońca. Po chwili z narożnika pola karnego piłkę minimalnie nad poprzeczką posłał Drzymała. W 13 minucie znów groźnie pod bramką Świderskiego. Po wrzutce z prawej strony boiska, 'Świder' w ostatniej chwili zdjął futbolówkę z głowy Kwietniewskiego.

Niespełna sześć minut później drugą kapitalną interwencją popisał się nasz bramkarz. Obrońca Kaszubii długim przerzutem z własnej połowy pod pole karne uruchomił Kwietniewskiego. Ten doskoczył do piłki i widząc wysuniętego Świderskiego lekko podciął piłkę. Sztumski bramkarz potknął sie przy interwencji i zadrżały nam serca, ale na raty zdołał złapać futbolówkę. W 24 minucie po podaniu Drzymały do Kwietniewskiego, ten ostatni w polu karnym znalazł się w sytuacji sam na sam ze 'Świdrem'. Zwlekał jednak z uderzeniem, a powracający Honory, czysto i skutecznie odebrał mu piłkę. Minutę później znów w roli głównej wystąpił Kwietniewski. Po kolejnym dobrym, długim przerzucie piłki z własnej połowy, zawodnik Kaszubii przejął futbolówkę. Przełożył ją na prawą nogę i uderzył z około 7 metrów. Na szczęście niecelnie.

Pierwszy strzał na bramkę Kafarskiego Olimpia oddała dopiero w 33 minucie, ale od razu napędzając strachu gospodarzom. Po podaniu Wojtka Pliszki w narożniku pola karnego, obrońcami zakręcił Wojtek Wilmański, po czym uderzył. Piłka minimalnie przeszła obok słupka.

Jeszcze w końcówce wymarzoną sytuację zmarnował Kwietniewski. Z lewej strony wzdłuż pola karnego zagrywał Troka. Nasi obrońcy nie dali rady przeciąć podania, i Kwietniewski stanął 'oko w oko' ze Świderskim. Uderzył bez zastanowienia, i piłka wyleciała daleko obok bramki.


W 52 minucie kolejnej już okazji nie wykorzystał Kwietniewski. Potężnie przyłożył z najbliższej odległości na krótki słupek. Na szczęście w pogotowiu był sztumski bramkarz, pewnie łapiący piłkę. W 59 minucie po rzucie wolnym wykonanym przez Żuka, piłka skozłowała tuż przed Świderskim, który jednak przytomnie wybił ją na róg.

Od tej pory emocjonowaliśmy się już tylko akcjami Olimpii. Sztumianie wyraźnie zaostrzyli grę, bez problemu odbierali piłkę przeciwnikowi i z łatwością poruszali się w pobliżu pola karnego. Niestety tradycyjnie brakło wykończenia. Decydujące, o powodzeniu akcji, podania często były niecelne. Wielokrotnie także naszym graczom brakowało odwagi do oddania strzału. Najlepszą okazję na gola miał Łukasz Olszewski w 67 minucie. Po podaniu Wróblewskiego łatwo wyminął obrońcę i miał przed sobą tylko Kafarskiego. Niestety trafił prosto w niego.

Już w samej końcówce Kaszubia dwa razy poważnie zagroziła naszej bramce. najpierw Świderski był zmuszony bronić silny strzał z bliska. Z problemami, ale sprostał zadaniu. Chwilę później po wrzutce w pole karne, Kwietniewski uprzedził wychodzącego 'Świdra' i posłał piłkę pod jego nogami. Na szczęście zrobił to niezbyt mocno i powracający Marcin Honory zdołał zneutralizować niezbezpieczeństwo.

Kiedy wydawało się, że urwiemy punkty faworytowi spotkania, nadeszła pechowa 93 minuta. Wtedy to sędzia podyktował rzut wolny w okolicach naszego pola karnego. Po rzucie wolnym Bielińskiego, Nieścior, szczupakiem skierował futbolówkę do siatki.