Hokejowo
Dodane przez kubusiek dnia 10.05.2009 20:34
Dawno na sztumskim stadionie kibice nie uświadczyli aż ośmiu strzelonych goli(ostatni raz wiosną 2006 r., przegrana z Pomezanią 3:5). Wynik iście z hiszpańskich stadionów nie dał nam niestety powodów do radości. Olimpia uległa gościom z Rumii 2:6. Po 14 minutach Orkan prowadził już 2:0(Fera i Prinz) i zapowiadało się na jego wysoką wygraną. Wtedy w 20 minucie sztumian do walki poderwał Wojtek Wilmański, zdobywając bramkę kontaktową. Niemalże minutę później do remisu doprowadził skuteczny w ostatnim czasie Wojtek Pliszka. Olimpię stać jednak było tylko na dwa trafienia, natomiast przyjezdni strzelali dalej. Bramki kolejno zdobywali: dwukrotnie Siemaszko R., Kłos oraz Luliński. W kadrze na ten mecz zabrakło wśród naszych graczy Sławka Kordy(pauza za kartki) oraz kontuzjowanych Bartka Piechnika, Łukasza Olszewskiego i Tadka Świderskiego.

Zdjęcia z meczu

Olimpia: Frąckowiak(46, Tymoszuk) - Hadrysiak A., Hadrysiak M., Pliszka G. /ż/, Podbereźny, Gajewski(59, Wróblewski), Honory, Pluta M.(59, Manuszewski.), Wilmański, Krupa, Pliszka W.
Orkan: Duda - Skwiercz, Fera, Prokopów, Cirkowski, Broner, Bodzak, Prinz(37, Hoffman /ż/), Kłos /ż/(75, Wesołowski), Dubicki(67, Luliński), Siemaszko R.(83, Siemaszko M.)
Treść rozszerzona
Goście objęli prowadzenie już w 2 minucie spotkania. Rzut wolny z ponad 30 metrów wykonywał Piotr Fera. Uderzał bezpośrednio na bramkę i kompletnie zaskoczył Frąckowiaka. Piłka wpadła przy prawym słupku. W 12 minucie powinno być już 2:0. Po dośrodkowaniu Kłosa, piłkę w polu karnym do Siemaszki strącił Dubicki. Zawodnik Orkanu z najbliższej odległości czubkiem buta próbował pokonać naszego golkipera, na szczęście nieskutecznie. 14 minuta to drugi gol przyjezdnych. W polu karnym krótko zagrywał Dubicki. Futbolówkę przejął Prinz i strzałem z 9 metrów, w krótki róg nie dał szans Frąckowiakowi.

Kolejna bramkowa sytuacja dla gości miała miejsce w 17 minucie. Po niepewnej interwencji naszego bramkarza, przed szansą stanął Prinz. Z 8 metrów uderzył jednak nieczysto, i Frąckowiak tym razem bez kłopotu bronił. Sztumianie pierwszy strzał oddali dopiero w 20 minucie, ale od razu cieszyli się z bramki. Ze środka boiska do wbiegającego w pole karne Wilmańskiego zagrywał Grzesiek Krupa. 'Koko' spokojnym strzałem w długi róg zdobył gola kontaktowego. Nie ustała jeszcze radość na trybunach, a Olimpia wyrównała. Po wykopie piłki przez Frąckowiaka pod pole karne gości, nieudanie interweniował obrońca Orkanu. Czujny Wojtek Pliszka nie zmarnował tej szansy, i zakończył akcję celnym strzałem z powietrza, przy lewym słupku. Jeszcze w 27 minucie gospodarze groźnie zaatakowali. Po wrzutce Maćka Pluty, główkował Wojtek Pliszka, jednak piłka wylądowała tuż nad poprzeczką.

Wraz z 28 minutą nadszedł trzeci gol dla zawodników z Rumii. Po podaniu z połowy boiska, piłkę w polu karnym na klatkę przyjmował Siemaszko. W ferworze walki upadając, zdołał kopnąć futbolówkę, która wpadła do bramki. Minutę później odnotowaliśmy czwarte trafienie Orkanu. W sytuacji sam na sam z Frąckowiakiem znalazł się Kłos. Uderzył spokojnie i celnie. Piłka odbiła się od prawego słupka i wpadła do bramki.

Już na początku drugiej połowy Orkan zadał kolejny bolesny cios. W sytuacji sam na sam, tym razem, z Tymoszukiem znalazł się Siemaszko. Wcześniej sztumianie sygnalizowali jego pozycję spaloną, jednak sędzia pozostał niewzruszony. Zawodnik gości nie zmarnował szansy, i pewnie zdobył swoją drugą bramkę w tym meczu.

Kolejna sytuacja Orkanu miała miejsce w 52 minucie. Po rzucie wolnym Fery, piłka trafiła w słupek. W 66 minucie ponownie rzut wolny wykonywał Fera. Futbolówka była zagrana na dalszy słupek, gdzie z nogą o sekundy spóźnił się Hoffmann. W 78 minucie Tymoszuk świetnie przeciął podanie Siemaszki do osamotnionego Wesołowskiego. Dwie minuty później przed utratą bramki ratowała nas poprzeczka. Po rzucie rożnym głową uderzał Broner.

Ze strony Olimpii mieliśmy strzały Wilmańskiego, Manuszewskiego (sprzed pola karnego, niecelne) oraz dwukrotnie Wojtka Pliszki(z główki, i z około 13 metrów), gdzie piłka minimalnie mijała się z bramką.

Wynik spotkania został ustalony w 86 minucie. Po podaniu Hoffmana strzałem z powietrza w długi róg popisał się Luliński.