Wracamy na stare śmieci
Dodane przez dede dnia 04.06.2009 16:11
Porażką 0-1 z Darzbórem Szczecinek zakończyło się ostatnie, ligowe spotkanie w sezonie 2008/09 Olimpii. Tym samym nasi zawodnicy pożegnali się z trzecioligowym szczeblem rozgrywek. Mecz kończący zmagania Olimpijczyków był bardzo nudnym widowiskiem (było widać zmęczenie dość wyczerpującym sezonem), okazji strzeleckich było jak na lekarstwo, a jedyna bramka padła w dość kontrowersyjnych okolicznościach...

Zdjęcia z meczu

OLIMPIA: Tymoszuk - G. Pliszka (Wróblewski 77), Honory, M. Hadrysiak, A. Hadrysiak - W. Pliszka, Piechnik (Neumann 59), Wilmański Ż, Manuszewski (Gajewski 59) - Krupa, Olszewski

Darzbór: Stelmaszyński - Kusiak, Juriewicz, Trzeźwiński, Czeszczewik, Rubaszniak (Romańczyk 60), Kaszczyc (Świergalski 80), Ludwiczak, Rozperski (Sidorowicz 60), Brodowicz, Sadzik (Kubicki 68)
Treść rozszerzona
W pierwszej połowie warte są odnotowania dwie akcje (po jednej z obu stron), gdyż każda z nich mogła, a nawet powinna zakończyć się bramką. Najpierw w 11 minucie, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, uderzał zawodnik gości, ustawiony tuż przed bramką. Na szczęście trafił on w dobrze ustawionego Mateusza Tymoszuka. Zaś później (w 18 minucie), z rzutu wolnego dorzucił Arek Hadrysiak, głową strzelał Marcin Honory. Golkiper przyjezdnych zdołał wybić piłkę przed siebie, a ta trafiła do ustawionego na 11 metrze Bartka Piechnika, który mając niemalże pustą bramkę, przeniósł ją nad poprzeczką. W 26 minucie oglądać mogliśmy niecelne uderzenie Przemka Manuszewskiego, sprzed pola karnego. W minucie 36 Darzbór trafił do naszej siatki, lecz sędzia liniowy słusznie wskazał pozycję spaloną.
I to koniec emocji związanych z pierwszą odsłoną. Kibice którzy zgromadzili się na trybunach spokojnie mogli uciąć sobie drzemkę lub przeczytać dobrą książkę. Nic ciekawego nie uszło by ich uwadze.

Drugie czterdzieści pięć minut zaczęło się od dwóch strzałów Olimpii. Pierwszy Marcina Honorego był niecelny, a drugi Grzegorza Pliszki (głową) zbyt słaby, aby zaskoczyć bramkarza ze Szczecinka. Przez następne 20 minut z boiska ponownie wiało nudą, po czym Darzbór otworzył wynik spotkania (70 minuta). Gol został jednak zdobyty w dość dyskusyjnych okolicznościach. Konrad Romańczyk otrzymał podanie. Nasi obrońcy stali, podnosząc dłonie (wszyscy zgodnie sugerowali pozycję spaloną). Jednak chorągiewka "bocznego" nie uniosła się ku górze, milczał też gwizdek arbitra głównego, a piłkarz, który 10 minut wcześniej pojawił się na placu gry, mając dużo miejsca i czasu pokonał bezradnego Tymoszuka.
Sztumianie, a dokładniej Wojtek Pliszka próbował dwukrotnie doprowadzić do remisu. W 74 minucie, po dośrodkowaniu, akcje zamykał Marcin Honory. Posłał on piłkę wzdłuż linii bramkowej, a "Egonowi" zabrakło niewiele, aby skierować futbolówkę do bramki. Natomiast w 89 min. po wrzuceniu piłki z rzutu rożnego, strzelił głową tuż nad poprzeczką.

Tym samym sztumska Olimpia pożegnała się z III ligą Bałtycką. Zakończyła się przygoda, która mimo wielu porażek dała sporą dawkę doświadczenia piłkarskiego, jak i organizacyjnego. Mamy nadzieję, iż nasi zawodnicy będą potrafili wykorzystać, to w IV lidze. Wiemy już, że na pewno za pół roku dojdzie do spotkań derbowych z dzierzgońskim Powiślem, kwidzyńskim Rodłem i prawdopodobnie Pomezanią Malbork, która jest blisko utrzymania. Życzymy aby końcówka roku 2009 i rok 2010 przyniosły więcej efektów z ciężkiej pracy, zwycięstw, a przede wszystkim szczęścia, bo te właśnie zbyt często dopisywało przeciwnikom, a nie nam ;)