Wicelider nie pograł
Dodane przez kubusiek dnia 13.05.2009 19:06
Bezbramkowym remisem zakończył się pojedynek Olimpii i Błękitnych. Sztumianie zagrali dziś bez żadnych kompleksów i nie dało się zauważyć 14 miejsc różnicy między oboma zespołami. Spotkanie mimo niewielkiej ilości strzałów i klarownych sytuacji mogło się podobać. Błękitni w ostatnich 30 minutach zaczęli się spieszyć i szukać chociaż jednej bramki, ale sztumianie w obronie byli dziś bezbłędni.

Zaledwie jedno oczko naszych rywali, i wygrana Bałtyku sprawiły, iż zespół z Gdyni zasilił grono drugoligowców. Gratulujemy.

Zdjęcia z meczu
Zdjęcia autorstwa A. Gos (cz. 1)
Zdjęcia autorstwa A. Gos (cz. 2)

Olimpia: Świderski - G. Pliszka, Korda /ż/, Honory /ż/, A. Hadrysiak - Podbereźny, Neumann, Krupa, Gajewski(80, Manuszewski) - W. Pliszka, Wilmański(84, Wróblewski)
Treść rozszerzona
W 12 i 14 minucie Olimpia przynajmniej raz powinna zdobyć bramkę. Najpierw po wrzutce Daniela Podbereżnego czubkiem buta piłkę do bramki próbował skierować Wojtek Wilmański. Na drodze futbolówce stanął jednak obrońca. Chwilę później po rzucie rożnym i małym zamieszaniu rywale wybili piłkę przed pole karne. Tam doskoczył do niej 'Koko' i kąśliwie przymierzył w bramkę. Zasłonięty golkiper Błękitnych na raty, ale jednak zdołał obronić.

W okolicach 30 minuty dwukrotnie zabrakło u naszych graczy decyzji o strzale. Najpierw u Wojtka Pliszki walczącego w polu karnym z przeciwnikiem. Potem u Grześka Krupy, który znajdował się na 16 metrze. Obaj szukali partnera do odegrania piłki.

W 32 minucie 'oko w oko' z bramkarzem gości mógł stanąć Wojtek Pliszka. Łatwo wygrał starcie z obrońcą w okolicach narożnika pola karnego i zamiast popędzić na bramkę zagrywał do kolegi z drużyny. Obrońcy Błękitnych wyczuli intencje 'Siwego' i przejęli futbolówkę.

Ze strony Blękitnych mieliśmy dwa strzały po rzutach wolnych. Najpierw bezpośrednio nad bramką autorstwa zawodnika z nr 9. Potem w 45 minucie ponownie wolny wykonywał nr 9. Zagrał idealnie na głowę piłkarza z nr 6, który posłał futbolówkę nad poprzeczką.

Na początku drugiej odsłony meczu Wojtek Wilmański łatwo wyłuskał spod nóg obrońcy piłkę. Wystawił ją nadbiegającemu Wojtkowi Pliszce, który z 17 metrów przestrzelił. Goście odpowiedzieli 10 minut później. Z bliska po długim rogu przymierzył grający trener - Robert Gajda. Piłka minimalnie przeszła obok słupka.

W 66 minucie o mało nie unieśliśmy rąk w geście radości. Na strzał z 14 metrów zdecydował się 'Koko'. Posłał piłkę na dłuższy słupek. Bramkarz nie zdołał jej złapać, i wydawało się że nadbiegający Wojtek Pliszka umieści ją w siatce. Niestety o centymetry minął się z futbolówką.

Do końca oglądaliśmy jeszcze strzały Wojtka Pliszki(z ostrego kąta wprost w ręce bramkarza; zaskakujący strzał z linii bocznej pola karnego, piłka minęła o centymetry spojenie) oraz Przemka Mnauszewskiego(bramkarz bronił na raty).

Sztumianie zasłużyli dziś co najmniej na jedno trafienie. Niestety brakowało wykończenia dobrych akcji, i często decyzji o oddaniu strzału.